Koszary Wojskowe Borne Sulinowo

Borne Sulinowo to miejsce, które przez pół wieku oficjalnie nie istniało. Wymazane z map, zamieszkane przez 15 tysięcy radzieckich żołnierzy, otoczone tajemnicą – a dziś otwarte dla każdego. To całe miasto-koszary, gdzie zamiast rynku jest plac apelowy, a bloki mieszkalne to dawne budynki wojskowe z charakterystyczną architekturą III Rzeszy i czasów sowieckich.

Nie trzeba być fanem militariów, żeby poczuć tu klimat. Wystarczy przejść się ulicami, gdzie historia dosłownie wyłazi z każdego kąta.

Koszary Wojskowe Borne Sulinowo
Aleja Niepodległości 21, 78-449 Borne Sulinowo
★ 4.7
Borne Sulinowo to niezwykłe miejsce, które przez dekady istniało tylko na mapach wyobraźni. Dziś odkrywa przed nami swoją fascynującą historię, będąc nie tylko świadkiem minionych czasów, ale także unikalnym przykładem architektury III Rzeszy i ZSRR. Przechadzając się po jego ulicach, można poczuć dreszcz historii i tajemnic, które kryją się w każdym zakątku tego miasta-koszar.
Dlaczego warto tam pojechać?
  • niepowtarzalna architektura z czasów hitlerowskich i radzieckich
  • historyczne budynki wojskowe w jednym miejscu
  • klimat dawnych czasów i tajemniczości
  • idealne miejsce dla miłośników urbexu
  • ciekawe trasy spacerowe wśród zabytków

Miasto które nie istniało – historia Bornego Sulinowa

Wszystko zaczęło się w latach 30. XX wieku, gdy władze III Rzeszy postanowiły zbudować tu wielki poligon wojskowy. W latach 1933-1938 od podstaw powstał garnizon Gross Born – kompleks koszar i Szkoła Artylerii Wehrmachtu. W sierpniu 1938 roku sam Adolf Hitler osobiście otwierał obiekt. Budowano według jednego standardu obowiązującego w całej Rzeszy – podobne miasteczka wojskowe można znaleźć w niemieckich Winsdorf czy Bergen.

Na poligonie ćwiczyły elitarne jednostki, w tym Afrika Korps pod dowództwem generała Rommla. Później w czasie wojny funkcjonował tu obóz jeniecki dla żołnierzy francuskich i polskich.

W 1945 roku przyszła Armia Czerwona i została na 47 lat. Mimo że formalnie teren włączono do Polski, faktycznie był to rosyjski enklaw – w ewidencji gruntów figurował jako „tereny leśne”. Na mapach rósł las, a w rzeczywistości tętniło życiem wojskowe miasto z kilkunastoma tysiącami żołnierzy i ich rodzin. Dopiero w październiku 1992 roku ostatni wagon z rosyjskimi żołnierzami odjechał ze stacji. W kwietniu 1993 miasto przekazano polskim władzom cywilnym, a wkrótce otrzymało prawa miejskie.

Do dziś w Bornem Sulinowie można zobaczyć budynki z obu epok – zarówno z czasów hitlerowskich, jak i sowieckich. To jedno z niewielu miejsc w Polsce, gdzie architektura III Rzeszy i ZSRR występują obok siebie.

Co zobaczyć w dawnych koszarach

Całe miasto to właściwie jeden wielki kompleks koszarowy. Charakterystyczne „koszarowce” z identycznymi schodami, barierkami i oknami stoją tu rzędami. Stan wielu budynków jest różny – część została zaadaptowana na mieszkania i funkcje cywilne, inne niszczieją.

Najbardziej okazały jest Dom Oficera – monumentalna budowla z czasów III Rzeszy, która niestety ulega destrukcji. To właśnie tu najlepiej widać rozmach niemieckich inwestycji wojskowych. Warto też zajrzeć do dawnej komendantury garnizonu, w której dziś mieści się ratusz.

Z okresu radzieckiego pozostały charakterystyczne „leningrady” – typowe bloki mieszkalne dla rodzin wojskowych. Jest też poradzieckie kino-teatr wojskowy i cmentarz. Architektura sowiecka wyróżnia się surowością i prostotą form, zupełnie inną niż masywne niemieckie konstrukcje.

Opuszczone koszary i budynki wojskowe przyciągają miłośników urbexu. W miasteczku występuje wiele takich miejsc, dosłownie jedno przy drugim. Wiele z nich jest niepiłnowanych, choć oczywiście trzeba pamiętać o bezpieczeństwie i szanować cudze własności.

Borne Sulinowo jako plan filmowy

Unikalna architektura i klimat sprawiły, że miejsce to chętnie wybierają filmowcy. Zrealizowano tu niezliczone filmy dokumentalne o historii koszar. Ale nie tylko – w 2022 roku ekipa filmowa przygotowywała tu produkcję fabularną o kopalni „Wujek” i tłumieniu protestów górniczych w 1981 roku w Katowicach. Koszary w Bornem Sulinowie idealnie odtwarzają klimat PRL-u i czasów komunistycznych.

Tajemnice i legendy podziemi

Wśród poszukiwaczy i miłośników historii krążą opowieści o tajnych podziemiach ukrytych przez hitlerowców. Podobno pod miastem znajduje się sieć tuneli i bunkrów, których dokładny zasięg pozostaje nieznany. Nie wszystkie zostały odnalezione i zbadane.

Kilka kilometrów na południowy wschód od obecnego miasta znajdowała się wieś Gross Born, od której nazwę wziął cały garnizon. Obecnie trudno znaleźć ślady jej istnienia – tylko leżące miejscami cegły, zarysy fundamentów i pojedyncze zdziczałe drzewa owocowe świadczą, że kiedyś tętniło tu życie. Jest tam leśny parking, ale dla wtajemniczonych to miejsce pełne historii.

Przez dziesiątki lat miasto zamieszkiwało 25 tysięcy osób, ale oficjalnie nie istniało. Dziś mieszka tu niecałe 5 tysięcy mieszkańców.

Dla kogo jest Borne Sulinowo

To miejsce głównie dla miłośników historii wojskowej i nietypowych lokalizacji. Urbexerzy znajdą tu wiele opuszczonych obiektów do eksploracji. Fani militariów mogą skorzystać z jazdy czołgiem – kilka ośrodków oferuje takie atrakcje, a po emocjach można przenocować w autentycznych koszarach.

Rodziny z dziećmi też znajdą tu coś dla siebie, szczególnie jeśli dzieciaki interesują się historią lub po prostu lubią odkrywać niezwykłe miejsca. Samo miasto położone jest nad jeziorem Pile, więc latem można połączyć zwiedzanie z wypoczynkiem nad wodą.

Nie jest to jednak miejsce na klasyczny, kurortowy urlop. Infrastruktura turystyczna wciąż się rozwija, a samo miasto ma specyficzny, surowy klimat. Przystosowanie obiektów wojskowych dla cywilnych mieszkańców nadal trwa.

Praktyczne informacje

Dojazd: Borne Sulinowo leży w województwie zachodniopomorskim, około 60 km od Szczecinka i 80 km od Koszalina. Najwygodniej dojechać samochodem – z Warszawy to około 400 km, z Gdańska 200 km, z Poznania 180 km. Dostępna jest też komunikacja autobusowa z większych miast regionu.

Czas zwiedzania: Na spacer po mieście i obejrzenie głównych obiektów warto przeznaczyć 2-3 godziny. Jeśli planuje się jazdę czołgiem lub dokładniejszą eksplorację okolicy, lepiej zarezerwować cały dzień.

Ceny: Samo zwiedzanie miasta i oglądanie architektury jest bezpłatne – to normalne miasto z funkcjonującą infrastrukturą. Jazda czołgiem to koszt od kilkuset złotych wzwyż, w zależności od wybranego pakietu. Nocleg w koszarach oferują różne ośrodki, ceny standardowe dla tego typu agroturystyki.

Najlepsza pora: Warto przyjechać od wiosny do jesieni, gdy pogoda sprzyja spacerom. Zimą miejsce może wydawać się jeszcze bardziej surowe i opustoszałe. Dla fanów klimatu – pochmurny dzień potęguje specyficzną atmosferę dawnych koszar.

Co zabrać: Wygodne buty do chodzenia, aparat fotograficzny i otwartą głowę. Jeśli ktoś planuje eksplorację opuszczonych budynków – latarkę i zdrowy rozsądek. Wiele obiektów jest w złym stanie technicznym.